Na dobre i na złe, czyli kampania księcia pana
Deklaracje przedwyborcze obecnego burmistrza, co do sposobu prowadzenia kampanii (a właściwie jej braku) były takie, że nie będzie żadnych bilbordów, banerów, wielkich plakatów itp. Może na mieście nie widać bilbordów, za to, gdyby zliczyć ilość plakatów z wizerunkiem burmistrza, wiszących na terenie Bogatyni, wyszłoby tych bilbordów pewnie z kilkadziesiąt. Co ciekawe, plakaty często wiszą tam, gdzie inni kandydaci nie mieliby szans „zawisnąć”, – czyli na mieniu gminy. Oczywiście, wywieszanie własnej fizjonomii na mieniu komunalnym nie jest dla naszego księcia pana niczym niewłaściwym, tak, więc spogląda pańskim okiem na swój lud („zawsze z wami, na dobre i na złe”) z drzwi i okien hali sportowej, płotu byłego gimnazjum nr 2 czy innych gminnych nieruchomości.
|
|