| Aktu wodowania kajaków dokonał Prezes Kazimierz, jedną ręką trzymając cumy, drugą robiąc dokumentacje fotograficzną dla potomnych i na stronę. Na hasło „cumy rzuć” (naprawdę ) Kazimierz rzucił cumy pozostawiając nas na pastwę żywiołu. Patrząc w stronę znikającego Kazimierza z aparatem fotograficznym na brzegu, „twardziele w kajakach” prawdopodobnie pozazdrościli mu jego pozycji brzegowej, „ale cóż, twardym trzeba być, nie miętkim!” jak, mawiał poeta. W tym miejscu autorka postanowiła nie opisywać dalszego przebiegu wyprawy, ponieważ zdarzenia, które tam miały miejsce mroziły krew….., chociażby ze względu na temperaturę wody, jak również dlatego, że w grudniu planujemy zorganizować spływ Św. Mikołajów i nie ma co straszyć potencjalnych Mikołajów. Na uwagę również zasługuje fakt, potwierdzony matematycznie, że kajakarze i kajakarka po 3 godzinach dotarli na miejsce docelowe. Ilość przybyłych równa była ilości wypływających, świadczy to bardzo dobrze o organizatorze spływu i o doskonałym przygotowaniu na ekstremalne warunki uczestników. Na zakończenie warto sobie zadać może cokolwiek retoryczne pytanie?Po co i dla kogo to robimy? Odpowiedź jest banalna. Dla siebie i żeby pokazać innym, że nasze Stowarzyszenie to nie tylko polityka, to też ludzie, którzy lubią wspólnie realizować swoje marzenia i nie boją się wyzwań Zdjęcia z naszego spływu dostępne są w galerii |
Wydarzenie
Nasze sondy
Loading Poll...
Loading Poll...Kto nas ogląda
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości
Licznik odsłon
Odsłon : 293161
|
Jak hartowala sie stal
|


